Będziemy walczyć tak długo, aż nam się uda!
Dnia 20 października br. odbyła się konferencja prasowa, w której uczestniczył senator Piotr Głowski oraz burmistrz Czarnkowa, prezes Związku Miast i Gmin Nadnoteckich, Franciszek Strugała. Konferencja poświęcona była sprawie wniosku złożonego przez ZMiGN do Programu Operacyjnego- Infrastruktura i Środowisko. Projekt dotyczy rewitalizacji Noteci - budowy nowoczesnych marin, funkcjonalnej infrastruktury turystycznej i udrożnienia koryta rzeki czyli działań, które umożliwią wygodne żeglowanie.
Przygotowany wniosek ZMiGN nie opiera się jednak wyłącznie na turystyce wodnej. To również dodatkowe dochody dla miejscowej ludności (poprzez stworzenie nowych miejsc pracy), ochrona środowiska i energii. Rewitalizacja Noteci umożliwi transport towarów. Przykładowo 500 ton przewożonego ładunku to ok. 20 tirów które można załadować na barkę, która ma taki sam napęd, jak 1 TIR. Złożony projekt został jednak odrzucony przez Polską Organizację Turystyczną. Spośród 180 wniosków, POT przyjęła do realizacji tylko 40. Senator Piotr Głowski, który wspiera ZMIGN wyraża nadzieję, że nie wszystko jeszcze jest stracone.
„W grudniu będzie ponowny przegląd wszystkich złożonych wniosków. Tego ”naszego” projektu nie ma ani na liście podstawowej, ani rezerwowej. Mamy jednak nadzieję, że tym razem nasza argumentacja spotka się z przychylnym przyjęciem” - nie traci nadziei Piotr Głowski. „Rozmawiałem niedawno z Minister Bieńkowską, Minister Rozwoju Regionalnego, przekonując ją, że istnieje bardzo ścisłe powiązanie wielu projektów, które już zostały zaakceptowane, a tym przygotowanym przez ZMiGN.”
Franciszek Strugała dodaje, że jeżeli w grudniu projekt ponownie przepadnie związek będzie się ubiegał o dofinansowanie w ramach Programu Operacyjnego woj. Wielkopolskiego z zakresu turystyki. Decyzja w tej sprawie będzie znana dopiero na początku następnego roku.
Wniosek ZMiGN jest o tyle ważny, że wyłącznie Noteć łączy dwie największe rzeki w Polsce (Odrę i Wisłę) i umożliwia dopłynięcie drogami śródlądowymi do Gdańska, czy na Mazury. „Jeżeli na odcinku ponad 200 km nie ma odpowiedniej infrastruktury, gdzie turysta nie czuje się bezpiecznie, bo nie ma gdzie wpłynąć, musi swojego jachciku pilnować cały czas, nie ma możliwości wyrzucić śmieci, naładować akumulatory, czy wykąpać się w dobrych warunkach - to turystyka nigdy się nie rozwinie. Poza tym na chwilę obecną śluzy są nieczynne w soboty i w niedziele czyli wtedy, kiedy turystyka powinna szczególnie działać. Trudno się w tej sytuacji dziwić, że statystyki mówią, że w Polsce nie ma ochoty na pływanie”- mówi Franciszek Strugała. O tym, że jest inaczej, świadczyć może ogromne zainteresowanie rejsami statkiem szkolnym Szkoły Żeglugi Śródlądowej z Nakła nad Notecią m/s Łokietek, które odbyły się ubiegłego lata. Na prośbę senatora Piotra Głowskiego, starosta nakielski udostępnił na miesiąc statek, którym w trakcie 50 rejsów, pływało prawie 2000 osób. „To pokazuje jak duże jest zainteresowanie wodą i żeglugą na śródlądziu” - kwituje senator Piotr Głowski . „Kłóci się to również z opinią opracowanej strategii rozwoju zasobów wodnych do roku 2030, przygotowanych przez firmy zewnętrzne dla Ministerstwa Środowiska. Żegluga śródlądowa określona jest tam jako dziedzina wymierająca i bez większej przyszłości ( „Reaktywacja transportu towarowego na tej i innych drogach wodnych, ma małe szanse realizacji w okresie do 2015 a nawet do 2030 roku”). W związku z tym zaproponowałem, jako przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. dróg wodnych i turystyki wodnej, odbycie debaty publicznej, żeby pokazać jak liczne jest to środowisko i jak bardzo oczekiwane są zmiany.”