Wnioski obserwatorów OBWE z wyborów prezydenckich

W minioną niedzielę, 17 stycznia 2010 r., na Ukrainie odbyły się wybory na urząd prezydenta, o który ubiegało się 18 kandydatów. Po Pomarańczowej Rewolucji wszyscy obserwatorzy wyborów sprzed 5 lat zastanawiali się nad zwrotem Ukrainy w obecnych wyborach. Długo wyczekiwane zmiany, jakie obiecywał Wiktor Juszczenko nie nastały, co gorsza, dramatycznie spadła stopa życiowa i załamały się podstawy systemu finansów publicznych. Ucierpiał na tym zdecydowanie prestiż Ukrainy i to, jak jest odbierana na Zachodzie. Obecnym wyborom towarzyszyła jeszcze większa obawa, iż wybory będą nieprzejrzyste, a ich wynik zostanie sfałszowany.

Wszystko wskazuje jednak na to, że obawy o uczciwość ukraińskich wyborów były niepotrzebne. Wybory prezydenckie na Ukrainie były zgodne ze standardami demokratycznymi - spełniły większość wymagań i pokazały, że dokonano znaczącego postępu - poinformowali w poniedziałek w Kijowie obserwatorzy z Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), wśród których znalazł się senator Piotr Głowski. Obserwatorzy zaznaczyli jednak, że Ukraina musi poprawić prawne ramy procesu wyborczego.

W niedzielnym głosowaniu Wiktor Janukowycz otrzymał 35,32 % głosów, a Julia Tymoszenko 25,05%. Trzecie miejsce zajął były prezes Narodowego Banku Ukrainy Serhij Tihipko z 13,06 proc. poparcia, a czwarte - były przewodniczący parlamentu Arsenij Jaceniuk z wynikiem 6,96 proc. Dopiero na piątym miejscu uplasował się przywódca pomarańczowej rewolucji, obecny prezydent Wiktor Juszczenko, który dostał 5,45 proc. głosów.

Komisja Europejska pochwaliła w poniedziałek wysoką frekwencję oraz pozytywny przebieg pierwszej tury wyborów prezydenckich na Ukrainie. W związku z tym, że żaden z kandydatów nie otrzymał ponad 50-procentowego poparcia, Ukraińcy po raz kolejny udadzą się do urn wyborczych 7 lutego.
 

Źródło: platforma.org, PAP, INTERIA.PL

powered by AdvaCMS