Wyjazd obserwatorów wyborów prezydenckich
Po pomarańczowej rewolucji znacznie wzrosły standardy demokratyczne na Ukrainie, zwłaszcza wolność słowa, mediów i Internetu. Także zachowanie władz jest inne, bardziej przejrzyste, bardziej podlegające kontroli parlamentu i wzajemnej kontroli poszczególnych instytucji władzy. Mimo tego 82% Ukraińców uważa, że wyniki przyszłych wyborów prezydenckich, które odbędą się w dniu 17 stycznia br. zostaną sfałszowane. Już na tym etapie Państwowa Komisja Wyborcza wytyka nieprzejrzystość finansowania, a obfitość rosyjskojęzycznych kanałów telewizyjnych sprawia, że agitację można będzie prowadzić nawet podczas ciszy wyborczej, gdyż rosyjskie media nie muszą przestrzegać ukraińskiego prawa.
Dlatego też w dniach 14-18 stycznia na Ukrainie obecna będzie delegacja OBWE, w skład której ponownie wszedł senator Piotr Głowski. Senator będzie pełnił funkcję obserwatora w trakcie głosowań w Kijowie i Odessie oraz odbędzie spotkania ze wszystkimi kandydatami na stanowisko prezydenta. „Wynik wyborów świadczyć będzie o przyszłym zwrocie w polityce zagranicznej Ukrainy – powiedział senator Piotr Głowski - Przyszły prezydent będzie odpowiedzią na pytanie o proeuropejski lub prorosyjski kierunek rozwoju państwa”.
Zgodnie z różnymi sondażami największe szanse na wygraną ma uważany za prorosyjskiego Janukowycz, którego popiera dziś nawet 30% wyborców. Tuż za nim plasuje się premier Julia Tymoszenko, na którą chce głosować ok. 15-20%. Juszczenko uzyskuje w różnych badaniach od 5 do 7% poparcia, jednak jego otoczenie utrzymuje, że rzeczywisty ranking szefa państwa wynosi nawet 10% Przewodniczący parlamentu Łytwyn może obecnie liczyć na ok. 3% głosów.
Źródło: inf. Własna, PAP, Wprost24, Dziennik Polski
